Zależności interstadialne

Pokusimy się o bardziej syntetyczne, całościowe spojrzenie na wpływ rozwoju we wcześniejszych fazach życia — poczynając od dzieciństwa — na rozwój w fazach następnych. Będzie więc mowa o zależnościach, które nazwać można interstadialnymi. Jakie znaczenie ma niezbyt jeszcze obfita wiedza tego rodzaju? Ideą przewodnią tej książki jest zainteresowanie Czytelnika wiedzą autorekreacyjną, czyli taką, która może wspomagać kształtowanie przez jednostkę własnej drogi życiowej i własnego [rozwoju w sposób coraz bardziej kompetentny. Znajomość zależności interstadialnych stanowi — jak sądzę — bardzo istotny element tej wiedzy, zapewne nawet ważniejszy niż informacje zawarte w poprzednich rozdziałach. Będzie tu nas więc interesować, w jakiej mierze określony przebieg danej fazy życia (a ściślej pewnych jej aspektów) ułatwia lub utrudnia zmiany rozwojowe lub regresywne w fazach następnych. Nasuwają się tu następujące pytania, na które cząstkowe i rozproszone odpowiedzi formułowano od dawna, odwołując się do zdrowego rozsądku, wiedzy historycznej, obserwacji klinicznych i niektórych badań nad rozwojem człowieka i zwierząt: Czy i w jakim stopniu taki bądź inny przebieg danej fazy życia wpływa na fazę następną? Czy wpływ ten rozciąga się tylko na fazę sąsiednią, czy także na dalsze, a nawet na całe życie? Czy wpływ szczególnie korzystnych warunków rozwoju w fazie poprzedniej na fazę następną w drugiej połowie życia wydatnie maleje?

Ważniejsze przejawy rozwoju i kompensacji zmian regresywnych

Eriksoin uważa starość za czas osiągania pełnej dojrzałości, mądrości i integracji wewnętrznej. Zadanie rozwojowe polega w tym okresie na akceptacji ludzkiej osobowości i własnego życia dzięki mądremu zrozumieniu jego biegu. Brak takiej akceptacji, poczucie zmarnowania życia prowadzi zdaniem Eriksona ku negatywnemu biegunowi w tej fazie, jakim jest rozpacz. Jednym z najciekawszych zadań stawianych sobie obecnie przez psychologów są próby weryfikacji hipotez na temat rozwoju intelektualnego ludzi starych. Potwierdzenie możliwości takiego rozwoju przynoszą m.in. badania D.A. Kramer i D.S. Woo- druf, omawiane w rozdziale 3. Jak pamiętamy, w grupie osób starych stwierdzono więcej przejawów myślenia dialektycznego, wyrażającego wyższe stadium rozwoju, niż w grupach młodszych. Najbliższa przyszłość przyniesie zapewne nowe dane empiryczne na ten temat. Aktywność twórcza i adaptacyjna na mniejszą lub większą skalę zda się być dostępna wielu ludziom w omawianym tu okresie życia. Tradycyjne źródło wiedzy o psychice starców, jakim są biografie i autobiografie, dostarcza licznych przykładów rozwoju zawodowego i twórczego w podeszłym wieku (Szewczuk 1962, Wallis 1975). Dla uczonych i artystów ożywczym zadaniem rozwojowym bywa tu dążenie do stworzenia dzieła życia lub przynajmniej kolejnej pracy. Dokumentem takiego dążenia, połączonego z wyznaniem wiary w nieustanny rozwój w stylu Konfucjusza, jest wypowiedź słynnego malarza japońskiego Ho- kusai (1760—1849) we wstępie do albumu pt. Sto widoków góry Fudżi z roku 1834: „Od szóstego roku życia odczuwałem potrzebę malowania wszystkiego, co widziałem wokół siebie. Gdy osiągnąłem wiek 50 lat, opublikowałem już niezliczoną ilość rysunków, nie byłem jednak z tego, co dotychczas stworzyłem, zadowolony.

Bilans życia

Nierzadko spotyka się pogląd, że starość stanowi okres refleks-;! nad życiem jako całością. Owa starcza refleksja przynosi, nieraz cenne owoce w postaci autobiografii, wspomnień o ludziach
czasach. Dzieła te mają wartość dla historyków i szerokiej publiczności. Niekiedy podejmowane są z wyraźną intencją przekazania ważnych doświadczeń i informacji. Darwin adresował swą autobiografię do wnuków. Benjamin Franklin napisał Żywot własny na użytek syna, dla własnej starczej satysfakcji, której nie skrywa, ale także dla potomności, uzasadniając to tak oto: „Wyzwoliwszy się z nędzy i zapoznania, w jakich się urodziłem wychowałem, i zdobywszy pewne wpływy i niejaką reputację w świecie, przepędziłem życie pod dość szczęśliwą gwiazdą, czyniąc należyty użytek z powodzenia, które zawdzięczam błogosławieństwu bożemu. Toteż potomność może chcieć poznać środki, jakimi się posługiwałem, i zastosować w swoim własnym życiu, gdyby nadawały się do naśladowania” (Franklin 1960, s. 5). Globalna ocena życia była przedmiotem badań M. Susułowskiej (1974, 1975, 1977). Między innymi zbadała ona 30 osób w wieku 65—83 lat (średnia 72). Połowa tych osób mieszkała z rodziną, druga połowa żyła samotnie, 63% badanych wywodziło się z rodzin chłopskich i robotniczych i miało dzieciństwo wypełnione pracą. 11 osób na 30 uznało swe życie za zdecydowanie udane, 13 — za zdecydowanie nieudane, ocena pozostałych 6 osób była ambiwalentna. Na 22 osoby z tej grupy, które wstąpiły w związek małżeński, 12 określiło swe małżeństwo jako nieudane. Tylko 13 osób uznało swe dzieciństwo za spokojne i harmonijne. Pozostałe osoby zarzucały swym rodzicom zbyt małe zainteresowanie nimi w dzieciństwie i chłód uczuciowy. Okazało się jednak, że na ogólnie dodatni bądź ujemny bilans całego życia istotny wpływ ma aktualna sytuacja życiowa. Gdy sytuacja ta jest pomyślna, kiedy osoba badana nie jest samotna itp. — jest ona gotowa również uważać swe życie za udane (Susułowsika 1974).

Obawa śmierci: mity i rzeczywistość

Podczas gdy każda poprzednia faza życia była przygotowaniem do następnej, starość nie ma tej perspektywy i dlatego łączona jest często z myśleniem o śmierci i obawą przed nią. Niektórzy myśliciele i artyści nadają myśleniu o śmierci rangę głównego problemu ludzkiej świadomości i ludzkiego losu. Tu jednak badania psychologiczne przynoszą wynik paradoksalny, podobny temu, który ujawniły wzmiankowane wyżej badania na temat poczucia szczęścia. Okazuje się wprawdzie, że ludzie starzy myślą o śmierci częściej niż osoby w innym wieku, ale nie przejawiają większych przed nią obaw (patrz niżej). Niektóre badania wskazują nawet, że boją się jej mniej niż osoby młodsze (Thomas 1985). Wydaje się, że strach przed śmiercią jest najsilniejszy w obliczu bezpośredniego zagrożenia, które znane jest chyba najlepiej z reakcji tych chorych, którzy nie osiągnęli jeszcze starości, a wiedzą, że wkrótce muszą umrzeć. Wskazują na to badania E. Kubler-Ross (1969, podaję za Smith 1982). Autorka ta na podstawie badań nad osobami śmiertelnie chorymi wyróżniła kolejne ich reakcje na wiadomość o postawionej diagnozie. „Układają się one w 5 faz: Faza odrzucenia. Po usłyszeniu opinii lekarzy o dotknięciu śmiertelną chorobą pacjent nie daje wiary tej informacji. Uważa ją za pomyłkę i szuka nowych lekarzy, a nawet znachorów.

Selektywna optymalizacja zachowania i kompensacja ubytków

Starzenie się, zwłaszcza psychiczne, wypada rozpatrywać jako proces raczej selektywny niż globalny; jest to ponadto proces podatny na działania kompensacyjne (Baltes, Baltes 1980). W miarę postępującej inwolucji organizmu działania kompensacyjne nie mogą obejmować wszystkich sfer aktywności i są coraz bardziej selektywne. Dlatego dla opisu tego procesu wymienieni autorzy posługują się terminem „selektywna optymalizacja”. Jej przejawem jest zachowywanie przez niektórych łudzi, mimo zaawansowanego wieku, wysokiej sprawności w pewnych wyspecjalizowanych dla nich dziedzinach. Mądrość jest wymieniana jako jeden z kierunków, w którym owa selektywna optymalizacja może zmierzać. Inny kierunek to np. aktywność twórcza. H.C. Lehman opublikował w roku 1953 wyniki badań wskazujące na koncentrację twórczej produktywności w większości dziedzin między 20 a 40 rokiem życia i jej spadek w dalszych latach.
Nowsze badania podważyły ten obraz, wynikły m.in. z łącznego potraktowania danych na temat twórców długowiecznych i żyjących krótko. S. Cole (1979) stwierdził u uczonych czynnych aż do emerytury brak wyraźnego spadku produktywności, i to nawet w dziedzinach uznawanych dawniej za domenę ludzi młodych, jak matematyka i fizyka. P.B. Baltes i jego współpracownicy interpretują te wyniki następująco. Starzejący się uczeni mają rezerwy rozwoju, pozwalające, mimo spadku sprawności wykonywania pewnych operacji myślowych, czynić dalsze postępy w sferze wiedzy proceduralnej i faktograficznej, stanowiącej podstawę „inteligencji pragmatycznej”. Tak więc pogarszanie się właściwości inteligencji płynnej w rozumieniu Cattella, określanej przez Baltesa i innych mianem „mechaniki inteligencji”, jest kompensowane przez jej „pragmatykę”. Ponadto starsi uczeni mają lepszy niż nowicjusze dostęp do osób, instytucji i innych środków ułatwiających publikowanie prac. Mamy tu więc do czynienia z procesem selektywnej optymalizacji połączonej z kompensacją. Proces ten ma, jak widzimy, aspekty zarówno psychologiczne, jak i społeczne (Baltes, Dittmann-Kohli, Dixon 1984).

Zmiany struktury życia

Struktura życia ludzi starych bywa kontynuacją struktury wcześniejszej (np. u rolników, rzemieślników, artystów) lub zmienia się w wyniku zaprzestania pracy zawodowej. Przyczyną zmian struktury bywa też owdowienie, śmierć rodzeństwa, przyjaciół, a także spadek łatwości poruszania się i choroby, utrudniające kontakty z ludźmi. Zmiany struktury życia zależą także od typu społeczeństwa i kultury. W społeczeństwach tradycyjnych starcy cieszą się zwykle prestiżem i są aktywni jako źródło wiedzy i zbiorowego doświadczenia, a także jako strażnicy obrzędowych praktyk (Worach-Kardas 1983; Gutmann 1977; Zimmerman 1983). W społeczeństwach przemysłowych natomiast prestiż społeczny ludzi starych jest znacznie mniejszy. Wraz z odczuwanym spadkiem sił ów obniżony status jest źródłem szeregu czynników psychotraumatyzujących związanych ze starością. Czynnikiem takim może się stać przejście na emeryturę, pogorszenie się sytuacji materialnej, poczucie zależności, nieporadności i nieużyteczności dla otoczenia, opieszałe lub pobieżne traktowanie przez służbę zdrowia, postrzegane jako niechęć leczenia ludzi starych (Falicki 1985). O tym, jak odmienne znaczenie i skutki ma dla poszczególnych osób wstąpienie w finalną fazę życia, przekonują badania nad doświadczeniami związanymi z przejściem na emeryturę. Oto cztery podstawowe typy tych doświadczeń (Wapner i in. 1983): Emerytura odbierana jest przede wszystkim jako wejście w ostatnią fazę życia. Jest to smutny koniec, schodzenie w dół.

Niszczenie nad odnową

Starsza inwolucja ma za przyczynę przewagę procesów katabolicznych nad anabolicznymi , w wyniku czego spada aktywność poszczególnych układów i następuje upośledzenie zdolności przystosowawczych. Inne przyczyny zmian inwolucyjnych to odkładanie się złogów (m.in. w ścianach naczyń krwionośnych) oraz uszkodzenia wynikające z oddziaływań środowiska i trybu życia. Tryb życia i rodzaj diety to czynniki częściowo zależne od podmiotu, mające wpływ na niektóre z wymienionych wyżej zmian. Atrofia oraz zmniejszona aktywność tkanek i organów prowadzi — wraz z pozostałymi przyczynami — do uwiądu starczego i śmierci. Zanim jednak dojdzie do tego stanu, większość ludzi umiera z powodu chorób, wypadków i innych przyczyn. Nasilanie się chorób z wiekiem wynika m.in. ze spadku odporności immunologicznej, będącego jednym z przejawów starzenia się. Wskazują na to m.in. badania nad zgonami w wyniku odoskrzelowego zapalenia płuc (bronchopneumonia). Haleem (1982) stwierdził na podstawie 1004 sekcji zwłok, że wśród osób zmarłych w wieku 0—15 lat zapalenie płuc było przyczyną śmierci w 2,3%, w wieku 16—64 lat — w 6%, w grupie ludzi starych między 65 a 79 rokiem życia — w 13,5%, a w grupie 80 lat i więcej — w 20,3% (w świadectwach zgonu bez autopsji wielkość ta była zawyżona do 41% wśród osób w wieku ponad 64 lata). Przy czym najwięcej zgonów na tę chorobę (37,6%) przypadało na miesiące zimowe: grudzień, styczeń, luty. Płuca, jak wiadomo, pozostają w bezpośrednim kontakcie z powietrzem, zawierającym zanieczyszczenia i drobnoustroje. Spadek odporności organizmu na czynniki chorobotwórcze w wyniku starzenia się powoduje większą podatność na zapalenie płuc i mniejszą skuteczność jego leczenia, zwłaszcza że na starość współwystępuje ono nieraz z innymi schorzeniami.

Ewolucja fizyczna

W omawianej tu części życia D.B. Bromley (1974, drugie, me tłumaczone na polski wydanie) wyróżnia okres przedemerytalny (60—65), emerytalny (65—70) i starczy po 70 roku. Z. Falicki (1985) przyjmuje podział na wiek podeszły (60—74), starczy (75—89) i długowieczność powyżej 90 roku. Sprawność fizyczna i umysłowa jest w tych okresach bardzo niejednakowa i przy dobrym zdrowiu oraz aktywnym trybie życia dopiero po 80 roku, a nieraz i później ustępuje miejsca starczemu zniedołężnieniu. Występują tu też dobrze znane różnice międzyosobnicze, dające podstawę do obserwacji, że wiek funkcjonalny wielu osób jest znacznie niższy lub wyższy od ich wieku kalendarzowego. Dla osób, które dożyły 60 lat, przeciętne dalsze trwanie życia szacowano w Polsce w latach 1970—1972 na 19,3 dla kobiet i 15,5 dla mężczyzn (Klonowicz 1977). J. E. Birren i V.J. Renner (1977) wysuwają przypuszczenie co do hierarchicznej kolejności czynników starzenia się. Wchodzą tu w grę: przyczyny filogenetyczne, długowieczność bezpośrednich przodków i odziedziczone po nich wyposażenie genetyczne, choroby, stopień aktywności poszczególnych organów i wreszcie zdolności.

Osobowość zintegrowana

Przeciwieństwem osobowości biernie zależnej jest typ nazwany przez Neugarten osobowością zintegrowaną. Należą tu osoby o bogatym życiu wewnętrznym i sprawnym umyśle. Są one plastyczne, otwarte na nowe bodźce, dojrzałe. Akceptują swe impulsy wewnętrzne i kontrolują je w dostatecznej mierze. Przedstawiciele tego typu wykazywali wysoki stopień zadowolenia z życia niezależnie od tego, czy ich sposób starzenia się znajdował wyraz w podtrzymywaniu ożywionych kontaktów społecznych, czy też w całkowitej z nich rezygnacji. Oto trzy sposoby starzenia się wyróżnione w tej grupie: a) Przeorganizowanie przez jednostkę swej aktywności w związku z przejściem na emeryturę w taki sposób, że zerwane kontakty z miejscem pracy zostają zastąpione przez wieloraką aktywność w różnych organizacjach, w społeczności lokalnej itp. Koncentracja na wąskiej dziedzinie nowej aktywności, np. w ramach rodziny (pomoc w gospodarstwie, gotowanie, opieka nad wnukami, zajęcia ogrodnicze itp.). Świadome wyłączenie się z kontaktów społecznych. Schemat ten realizują ludzie preferujący tryb życia nie angażujący w żadną rolę społeczną. Wyłączenie się następuje tu nie z powodu złego zdrowia lub innej konieczności, lecz z własnego wyboru. Ludzie obierający tę drogę są nadal zainteresowani światem, lecz realizują swe zainteresowania bez włączania się w sieć interakcji. Są mało aktywni, ale pogodni.

Starzy są podejrzliwi

Zalążków jednostronnie negatywnego stereotypu starości poszukiwać można już u Arystotelesa. W nakreślonej przezeń charakterystyce ludzie starzy są podejrzliwi, złośliwi, gadatliwi. Są też wprawdzie roztropni, ale zarazem tchórzliwi, skąpi i nazbyt interesowni, nie pragną rzeczy wielkich (Arystoteles 1950). Współczesne badania nie potwierdzają mniemania, jakoby wszyscy stawali się na starość w jakiś szczególny sposób psychologicznie podobni. Badania B.L. Neugarten (1968) pozwoliły stwierdzić, że uformowana wcześniej osobowość nie zanika z wiekiem dzięki niej właśnie obraz starości jest bardziej zróżnicowany, niż się potocznie sądzi i niż to wynika z opisanej dalej teorii wyłączania się, z którą Neugarten owocnie polemizuje. Istnieje związek stylu starzenia się z wcześniej ukształtowaną osobowością. Wśród 50 przebadanych osób w wieku 70—79 lat autorka wyróżniła 8 trwałych typów starzenia się, powiązanych z czterema typami osobowości. Oto niektóre z nich. Typ osobowości biernie zależnej ujawnił dwa sposoby starzenia się: Apatyczny, polegający na redukcji kontaktów z ludźmi ograniczeniu całej aktywności np. do zaspokajania własnych potrzeb fizjologicznych. Szukający wsparcia: osoba starzejąca się w ten sposób ma silną potrzebę zależności i kontaktu z jedną — dwoma osobami, które byłyby dla niej podporą.